Gdy lekcja dobiega końca Harry wspomina coś o nadchodzącej kartkówce. Wątpię aby ktokolwiek go słuchał po dzwonku. Chce jak najszybciej wyjść z klasy. Zostaje jednak zauważona.
- Mercedes! Możemy porozmawiać.- juz mam się odwrócić i zostać, postanawiam nie dać się tym jego gierką.
- Nie. - mówię i wychodzę z klasy. Przez cały dzień byłam w stanie go unikać. Po skończonych lekcjach "ktoś" chyba bardzo chciał by w końcu nasze drogi się zeszły.
- Mercedes.
- Harry.- stoi oparty o barierki przed szkołą. W takiej pozycji wyglądał naprawdę seksownie. Jak zwykle jest ubrany cały na czarno poza koszulą w kratę.
- Jak długo będziesz uciekać od tej rozmowy? - pyta kiedy przechodzę obok niego.
- Tyle ile zdołam. - mijam go ale mnie dogania i kontynuuje.
- Chciałbym z Tobą porozmawiać.
- A gdzie ty byłeś gdy ja chciałam rozmawiać?! - pytam zbyt głośno i twarze kilku uczniów odwracają się w naszą stronę. Chłopak tez to zauważył.
- Proszę. - myślę chwile i niespodziewanie odpowiedź pada z moich ust.
- Przyjdź do mnie o 20. Tylko sobie nie myśl że wygrałeś!
- Eee.. będziesz sama?
- Nie z mamą. Wiesz gdzie mieszkam?
- Oczywiście. - puścił do mnie oko. - Mogę Cię odprowadzić?
- A musisz? - z nerwów chyba zaraz zwymiotuje.
- Nie, ale chciałbym. - wzdycham, chcąc dodać sobie otuchy.
- Chodźmy zatem.
piątek, 8 stycznia 2016
Rozdział 2
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz