Gdy lekcja dobiega końca Harry wspomina coś o nadchodzącej kartkówce. Wątpię aby ktokolwiek go słuchał po dzwonku. Chce jak najszybciej wyjść z klasy. Zostaje jednak zauważona.
- Mercedes! Możemy porozmawiać.- juz mam się odwrócić i zostać, postanawiam nie dać się tym jego gierką.
- Nie. - mówię i wychodzę z klasy. Przez cały dzień byłam w stanie go unikać. Po skończonych lekcjach "ktoś" chyba bardzo chciał by w końcu nasze drogi się zeszły.
- Mercedes.
- Harry.- stoi oparty o barierki przed szkołą. W takiej pozycji wyglądał naprawdę seksownie. Jak zwykle jest ubrany cały na czarno poza koszulą w kratę.
- Jak długo będziesz uciekać od tej rozmowy? - pyta kiedy przechodzę obok niego.
- Tyle ile zdołam. - mijam go ale mnie dogania i kontynuuje.
- Chciałbym z Tobą porozmawiać.
- A gdzie ty byłeś gdy ja chciałam rozmawiać?! - pytam zbyt głośno i twarze kilku uczniów odwracają się w naszą stronę. Chłopak tez to zauważył.
- Proszę. - myślę chwile i niespodziewanie odpowiedź pada z moich ust.
- Przyjdź do mnie o 20. Tylko sobie nie myśl że wygrałeś!
- Eee.. będziesz sama?
- Nie z mamą. Wiesz gdzie mieszkam?
- Oczywiście. - puścił do mnie oko. - Mogę Cię odprowadzić?
- A musisz? - z nerwów chyba zaraz zwymiotuje.
- Nie, ale chciałbym. - wzdycham, chcąc dodać sobie otuchy.
- Chodźmy zatem.
Black Dreams
piątek, 8 stycznia 2016
Rozdział 2
czwartek, 7 stycznia 2016
sobota, 18 października 2014
Rozdział I
Tak to już bywa, że jeden nauczyciel odchodzi, a na jego miejsce przychodzi następny. Tak samo było i w tym przypadku. Na akademii z okazji rozpoczęcia roku szkolnego oznajmiono, że na miejsce pani od muzyki przychodzi nowy nauczyciel. Pan Harry Styles miał ją zastąpić. Z tego względu pani dyrektor oddaje klasę pod jego wychowanie. Ja jestem w tej klasie. Po akademii idziemy z naszym nowym wychowawcą do klasy. Podał nam plan lekcji oraz zapoznał się z naszymi nazwiskami. Zawahał się na chwile przy moim nazwisku, zaraz potem czytał dalej. Na koniec podziękował wszystkim i oznajmił, że możemy iść do domu. Wychodziłam ostatnia z klasy wraz z nauczycielem.
- Nie myślałem, że Cię tu spotkam.
- Ja nie myślałam w ogóle o tym aby Cię spotkać.
- Wiem, jak się wtedy zachowałem.
- Mhm.
- Wiem jak Ci na mnie zależało oraz to, że nie mam na co liczyć z twojej strony.
- Widzę, że świetnie się rozumiemy. - odeszłam. Po wyjściu ze szkoły poszłam od razu do domu.
Dlaczego on wrócił. Czemu musi mi to robić. Kochałam go, a on mnie zostawił. No ale cóż się dziwić dla niego byłam dzieckiem. 8 lat różnicy robi swoje.
***
O 6.30 obudził mnie budzik. Jak dobrze, że to ostatni rok w tej szkole. Spakowałam ostatnie książki i wyszłam z domu. Jechałam autobusem bezpośrednio wysadzającego mnie pod samą szkołą. Za rogiem stał on i rozmawiał przez telefon. Przechodząc obok niego, przerwał rozmowę i dołączył do mnie.
- Dlaczego mnie unikasz? - spytał.
- Dlaczego mnie zostawiłeś?
- Daj mi to wytłumaczyć.
- Kiedy 4 lata cierpiałam czekając ma ciebie bo mnie zostawiłeś - odeszłam bo czuję, że zaraz mu przypierdole. Niestety pech chciał, że miałam 2 lekcję właśnie z nim. Siedział sobie za biurkiem i coś tam tłumaczył, nie żebym go nie słuchała. Wątpię abym w tym roku miała 6 z muzyki. Nie mogłam się skupić na niczym co mówił. Chęć posmakowania znów tych warg rozdzierała mnie od środka. W tym momencie mój optymizm na nic się nie przydał. Musiałam stąd wyjść choć na chwilę.
- Mogę iść do toalety? - spytałam stojąc przy jego biurku.
- Powód? - tylko spokojnie.
- To chyba oczywiste, że muszę się załatwić.
- Idź. - dziękuje łaskawco. Wyszłam z klasy i wręcz biegłam do łazienki. Załatwiłam swoją potrzebę, ochlapałam jeszcze twarz wodą i musiałam wrócićna lekcję do mojego byłego chłopaka. Zasiadłam w ławce, poprawiłam włosy i przez ostatnie minuty lekcji słuchałam jego anielskiego głosu.
- Nie myślałem, że Cię tu spotkam.
- Ja nie myślałam w ogóle o tym aby Cię spotkać.
- Wiem, jak się wtedy zachowałem.
- Mhm.
- Wiem jak Ci na mnie zależało oraz to, że nie mam na co liczyć z twojej strony.
- Widzę, że świetnie się rozumiemy. - odeszłam. Po wyjściu ze szkoły poszłam od razu do domu.
Dlaczego on wrócił. Czemu musi mi to robić. Kochałam go, a on mnie zostawił. No ale cóż się dziwić dla niego byłam dzieckiem. 8 lat różnicy robi swoje.
***
O 6.30 obudził mnie budzik. Jak dobrze, że to ostatni rok w tej szkole. Spakowałam ostatnie książki i wyszłam z domu. Jechałam autobusem bezpośrednio wysadzającego mnie pod samą szkołą. Za rogiem stał on i rozmawiał przez telefon. Przechodząc obok niego, przerwał rozmowę i dołączył do mnie.
- Dlaczego mnie unikasz? - spytał.
- Dlaczego mnie zostawiłeś?
- Daj mi to wytłumaczyć.
- Kiedy 4 lata cierpiałam czekając ma ciebie bo mnie zostawiłeś - odeszłam bo czuję, że zaraz mu przypierdole. Niestety pech chciał, że miałam 2 lekcję właśnie z nim. Siedział sobie za biurkiem i coś tam tłumaczył, nie żebym go nie słuchała. Wątpię abym w tym roku miała 6 z muzyki. Nie mogłam się skupić na niczym co mówił. Chęć posmakowania znów tych warg rozdzierała mnie od środka. W tym momencie mój optymizm na nic się nie przydał. Musiałam stąd wyjść choć na chwilę.
- Mogę iść do toalety? - spytałam stojąc przy jego biurku.
- Powód? - tylko spokojnie.
- To chyba oczywiste, że muszę się załatwić.
- Idź. - dziękuje łaskawco. Wyszłam z klasy i wręcz biegłam do łazienki. Załatwiłam swoją potrzebę, ochlapałam jeszcze twarz wodą i musiałam wrócićna lekcję do mojego byłego chłopaka. Zasiadłam w ławce, poprawiłam włosy i przez ostatnie minuty lekcji słuchałam jego anielskiego głosu.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)